Polskie Porty Lotnicze (PPL) nie ukrywają, że chciałby mieć większość udziałów w Lotnisku Warszawa-Modlin. Najbardziej realne jest przejęcie udziałów Agencji Mienia Wojskowego – nic bowiem nie wskazuje na to, że Mazowsze będzie chciało pozbyć się swoich. – Tu nie chodzi o jakikolwiek pomysł drogiego przejęcia ale znalezienie rozwiązania na zasadzie współpracy – mówi Maciej Lasek, sekretarz stanu i pełnomocnik rzadu ds. CPK. Zmiana struktury właścicielskiej jest pomysłem resortu i PPL na terapię uzdrawiającą lotnisko.
Lotnisko Warszawa-Modlin stoi przed sporym wyzwaniem – w tym roku po wieloletnim sporze swoją obecność w porcie zacznie ponownie zwiększać Ryanair, a na lotnisku pojawi się także Wizz Air i na dobre zadomowi się Air Arabia. Dla Modlina po fatalnych kilkunastu miesiącach i przeciągającym się sporze z irlandzkim niskokosztowcem to szansa na skokowy wzrost liczby pasażerów. Problem polega na tym, że port nie ma odpowiedniej infrastruktury do ich obsługi i będzie musiał postawić hale namiotową.
To efekt pata inwestycyjnego, który wynika z umowy spółki narzucającej jednomyślność. W czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, które postawiło na szybką budowę CPK i rozwój Radomia oraz negatywnie oceniało podejście Modlina do współpracy z Ryanairem, pozwalało to PPL blokować plany mazowieckiego samorządu rządzonego przez opozycję. Teraz ta struktura utrudnia prowadzenie inwestycji i zaangażowanie PPL w rozbudowę portu.
PPL chce inwestować w Modlin, ale…
O tym, że po zmianie rządu i władz w PPL podejście do Modlina się zmieni mówił już poprzedni prezes PPL Andrzej Ilków. Zapewniał, że impas inwestycyjny zostanie przełamany, a PPL gotowy jest zaangażować się finansowo w rozwój portu. Mówił o współpracy z władzami Mazowsza oraz stworzeniu wspólnej matrycy slotów dla Mazowsza.
Ten ostatni pomysł upadł, ale PPL nadal podkreśla, że częścią jego strategii rozwoju i budowy pozycji w segmencie krajowych lotnisk jest większe zaangażowanie w rozwój portu w Modlinie. – PPL współpracuje z zarządem Modlina nad rozwiązaniami, które wzmacniają port operacyjnie i biznesowo. Dalsze, większe zaangażowanie kapitałowe musi być jednak poprzedzone uporządkowaniem relacji właścicielskich i długoterminowym porozumieniem co do modelu rozwoju lotniska – tak, aby inwestycje miały stabilne otoczenie regulacyjne i biznesowe. Jest to proces, a problemy, które narastały przez lata nie są do rozwiązania w krótkim czasie. Jednakże dobra współpraca właścicielska i potencjał lotniska daje dobry prognostyk na przyszłość – mówi Łukasz Chaberski, prezes zarządu Polskich Portów Lotniczych (PPL).
– Modlin ma ogromny potencjał – spodziewamy się szybkiego wzrostu liczby połączeń z tego lotniska w 2026 roku. Dzięki konsekwentnej polityce obecnego zarządu udało się wypracować korzystną umowę z Ryanairem i przyciągnąć nowych przewoźników: Air Arabia i Wizz Air. Na lotnisku rozpoczęło działalność także Welcome Airport Services z Grupy PPL – dodaje szef PPL.
Lasek: Zmiana struktury konieczna
– Lotnisko w Modlinie ma szanse rozwinąć się do poziomu ok. 7 mln pasażerów rocznie. Możemy je wspierać tylko w takim zakresie, na jaki pozwalają przepisy. Dlatego dobrze by było, gdyby PPL objął większą liczbę udziałów – przyznaje zaś Maciej Lasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK.
Zdaniem Laska najlepszym rozwiązaniem byłoby odkupienie przez PPL udziałów od Agencji Mienie Wojskowego lub ich wymiana na udziały w innym porcie oraz zmiana umowy spółki tak, żeby odejść od wymaganej obecnie zgody wszystkich udziałowców.
– Pod jednym zarządzającym można by było utworzyć sieć lotnisk z jedną polityką handlową i lokować przepustowość, tworzyć jedną wspólną ofertę dla pasażerów i przewoźników. To otworzy dużo możliwości do dobrej współpracy – podkreśla Lasek.
Obecnie PPL posiada 26,87 proc. udziałów w Modlin Airport zaś Województwo Mazowieckie 38,44 proc. W rękach Agencji Mienia Wojskowego pozostaje obecnie 30,44 proc. udziałów, zaś miasto Nowy Dwór Mazowiecki 4,26 proc.
Po przejęciu udziałów Agencji PPL posiadałby więc 57,31 proc. udziałów w porcie.
Mazowsze oddziałów raczej nie sprzeda
– Oczywiście pamiętajmy, że my nie jesteśmy tutaj jedynymi, którzy mogą dyktować warunki. Jest marszałek województwa, który tak naprawdę przez lata, i tego absolutnie nie można mu odebrać, utrzymywał ten port, na początku w trudnych warunkach technicznych i problemach z drogą startową a później też skomplikowanej sytuacji politycznej – zaznaczał Lasek. Mówił także o tym, że obecna infrastruktura portu nie jest może zbyt wygodna dla pasażera, ale chętnych do latania z Modlina nie brakuje.
– Tu nie chodzi o jakikolwiek pomysł drogiego przejęcia ale znalezienie rozwiązania na zasadzie współpracy – przyznaje Lasek. Zmiana struktury właścicielskiej jest pomysłem resortu i PPL na terapię uzdrawiającą lotnisko.
Dlaczego jednak pomimo deklarowanej chęci współpracy i braku sporu na poziomie politycznym jaki przez lata trapił Modlin sprawy ciągle nie udało się rozwiązać? – Rok temu już na ten temat rozmawialiśmy i wydawało się, że idziemy w dobrym kierunku, ale nie udało się tego dowieźć. Dość szybko przeszliśmy z fazy euforii do fazy wyczekiwania. Niedobrze się to stało bo czas minął, koszty lotniska rosły, ruch lotniczy był wtedy niewielki – mówi Lasek.
– Między nami nie ma sporu, może być co najwyżej inna wizja rozwoju czy struktury właścicielskiej. Jesteśmy gotowi dalej współpracować i znaleźć takie rozwiązania, które zapewniłyby, że środki, które zostały na to lotnisko przeznaczone, poniesione, nie byłyby środkami straconymi. Chcemy pomóc i osiągnąć efekty synergii – zaznaczał Lasek.